Budowanie inteligentnych maszyn

Powolny proces rozwoju, z którym mamy do czynienia u zwie­rząt, jest najprawdopodobniej wynikiem złożoności zachowa­nia osobników dorosłych, zwłaszcza w wypadku człowieka, której nie można byłoby osiągnąć bez fazy dzieciństwa. Jeśli zasady rozwoju behawioralnego są rzeczywiście silne, powin­ny znaleźć szersze zastosowanie w świecie nie związanym z biologią. Jeśli do powstania skomplikowanego, inteligentne­go organizmu niezbędny jest długi okres rozwoju, to może jest tak również w wypadku inteligentnych maszyn, nawet jeśli ich struktura fizyczna ma niewiele wspólnego z żywymi isto­tami.

Większość konstruktorów inteligentnych maszyn buduje odpowiedniki dorosłych – maszyny, które mniej ą się uczyć, lecz pod innymi względami ukształtowane są już przy ?urodzeniu”. Tymczasem biologia sugeruje przyjęcie innego podejścia: ma­szyna ?rodzi się” jako dziecko i przechodzi długi okres rozwo­ju. W ostatnich czasach rozmaite schematy tworzenia inteli­gentnych robotów zaczęto opierać na kilku zasadach rozwojo­wych. Na przykład maszyna odbywa fazę swoistego dzieciń­stwa, w trakcie którego rozwija się przez interakcje z człowie­kiem i jego środowiskiem.

Cechy projektowe rozwoju biologicznego niosą w kontekście maszyn inteligentnych również inne interesujące implikacje. Człowiek i inne zwierzęta potrafią modyfikować swoje zacho­wania, działając z rozmysłem możliwym dzięki doświadcze­niu, ale mają także skłonność do popadania w nawyki, które ograniczają ich zdolność do dalszej zmiany. Niekiedy trzeba się z nich wyrwać. Maszyny inteligentne być może również muszą stosować taką taktykę, aby radzić sobie w nowych sy­tuacjach, których nie przewidziano w momencie ich projekto­wania. Ważnym elementem biologicznego rozwoju jest zaba­wa. Poprzez zabawę młode zwierzęta i ludzie zdobywają cen­ne doświadczenie, wiedzę i umiejętności, które umożliwiają im przystosowywanie się do konkretnych warunków ich śro­dowiska. To samo będzie prawdopodobnie dotyczyć inteligent­nych maszyn. Poproszona o rozwiązanie problemu maszyna może znaleźć odpowiedź, która wcale nie będzie najlepsza. Tymczasem jeśli zostanie zaprojektowana tak, by angażowała się w komputerowy odpowiednik zabawy, być może lepiej po­radzi sobie z tym zadaniem. Znalazłszy jedno rozwiązanie, maszyna poszukuje następnego, lepszego. Wypróbowuje nowe kombinacje działań, nawet jeśli wiele z nich prowadzi do śle­pych zaułków. Taki koszt się opłaca, jeśli tylko maszyna od­krywa nowatorskie i zadowalające rozwiązanie, które może stosować przez resztę swojej egzystencji.

Dziecko nie jest miniaturowym dorosłym, nie jest też ko­niecznie niekompetentne. Wiele cech behawioralnych i fizjolo­gicznych młodego organizmu potrzebnych jest do przeżycia wtedy, gdy jest on mniejszy od dorosłego, a ze względu na swo­je rozmiary i niesamodzielność musi żyć w zupełnie odmien­nym środowisku. Dzieci mają specjalne umiejętności i wzorce zachowania, dostosowane do ich środowiska w danym momen­cie rozwoju. Umiejętności owe i wzorce nie muszą przy tym wcale być prekursorami zachowań dorosłych. Dzieci mają umiejętności, które nie występują u dorosłych, w związku z czym inaczej postrzegają świat. William Kessen, psycholog rozwojowy, zwrócił uwagę na fakt, że rozwój nie polega jedy­nie na wzrastaniu. Analogicznie, być może w trakcie rozwoju skomplikowanej struktury, jaką jest maszyna inteligentna, potrzebne są jakieś specjalne zdolności. Nie muszą one być stałe, można się ich pozbywać, tak jak demontuje się ruszto­wanie po ukończeniu budynku. Być może maszyny inteligent­ne muszą być zależne od opiekuna podczas zdobywania infor­macji w trakcie okresu wrażliwości na początku swego życia. O maszynach, które potrafią przyswoić sobie jeden z kilku odrębnych stylów zachowania wywołanych panującymi wa­runkami, można powiedzieć, że posiadają ekwiwalent alter­natywnych dróg życiowych, które mają do dyspozycji rozwija­jące się zwierzęta.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.