W bramie ponurej, jak zły senW taryfie z oknem uchylonymDwie twarze milczą, ręce więcMówią swym gestem wyuczonymCo dotknięteZapłaconeTu znak jakości zbędny jestBo nocny klient nie marudziPłaci, więc pije, jego jestSprawą, czy widzi, gdy się nudziBądź z sercemDo ludziDzień dzisiejszy jest wygranyJutro można go pomnożyćSzmal podziałkowanyŁad musi byćJeszcze jeden pijmy kielichZa ten biznes tak udanyZmiany w organizmie sąLecz nie w mymDzień dzisiejszy jest wygranyJutro można go pomnożyćSzmal podziałkowanyŁad musi byćJeszcze jeden pijmy kielichZa ten biznes tak udanyZmiany w organizmie sąLecz nie w mym
|