Co chodzi mi po głowie, gdy obudzę się z cudownego snu?
Mój mózg nawiedzony przez niezidentyfikowany obiekt zwany miłością, a potem
Byłam bezsilna, moje serce rozpadło się na dwie części
Zdolność, którą mogę kontrolować, nie istnieje
Marnowałam słowa na ten dwuznacznie naiwny argument
Chciałam, żeby oczy stwierdziły, gdzie ja jestem
Dlaczego każdego dnia robię to samo, później tak, tak, i tak – żegnaj, maleńki
Dwie strony jednego serca to przeciwstawiają się rzeczywistości, to od niej uciekają
„Czy jest w tym coś dobrego?” spytałam drugiej mnie
Pytam siebie, ty odpowiadasz, znów mnie pytasz, aach--
Instynktownie cię dotykam, ale nie mam nic do powiedzenia
To boli, czuję, łapię oddech, czuję się jak w niebie
Przypadkowo, bez innej drogi, tu i tam
Chciałabym odlecieć, właśnie tu i teraz
Jestem absolutnie zakochana
Powiększam moją przeponę
Rozerwaną ostrym smakiem
Naturalnych rozmiarów dwulicowość
Związana groźbą
Utrwalone pod siatkówką oka
Zakochaj się, no dalej!
Chcę cię zoba--
Nie, nie!
Co chodzi mi po głowie, gdy obudzę się ze złego snu?
Mój mózg nawiedzony przez niezidentyfikowany obiekt zwany miłością, a potem
Byłam bezsilna, moje serce rozpadło się na dwie części
Nie mogę podnieść ogranicznika kontroli
Zbieram egoizm różnych, dwuznacznych, niewinnych katastrof
Kazałam słowom potwierdzić, że naprawdę tu jestem
Dlaczego każdego dnia robię to samo, później tak, tak, i tak – żegnaj, maleńki
Dwie strony jednego serca to przeciwstawiają się rzeczywistości, to od niej uciekają
„Czy jest w tym coś dobrego?” spytałam drugiej mnie
Pytam siebie, ty odpowiadasz, znów mnie pytasz, aach--
Instynktownie cię dotykam, ale nie mam nic do powiedzenia
To boli, czuję, łapię oddech, czuję się jak w niebie
Przypadkowo, bez innej drogi, tu i tam
Chciałabym odlecieć, właśnie tu i teraz
Przesłoniona ślepą nienawiścią
Zastanawiam się, gdzie dziś pójdę
Przez to mówię, choćby nie wiem co
Czekając na naturalnych rozmiarów inną twarz
Zachęcam ich prowokacyjnie
Pod wpływem impulsu zaczynam śpiewać
Zakochaj się, no dalej!
Głównie, miłość, nie mam jej
Jestem absolutnie zakochana
Powiększam moją przeponę
Rozerwaną ostrym smakiem
Naturalnych rozmiarów dwulicowość
Związana groźbą
Utrwalone pod siatkówką oka
Zakochaj się, no dalej
Miłość, miłość, miłość, miłość
Nie! |