Spotykamy się przebrani za mgłę,by nikt nie odróżnił mgłyod splecionych czule ciał.To konieczne - w mieście rozwiesili jużlisty gończe i rozpuścili stado psów...By cię dotykać - deszczem staje się...(Lubię deszczem być - mam nieskończenie wiele rąk.)I spływam, spływam po policzkach Twych,tysiącem pocałunków, zaklętych w małe krople.Ja wiem, że szczęścia pozbawić chce nas świati wiem, że szczęście nie jest dane nam.
|