A na ulicy tak się zdarzało
przechodzień krzyczy: Leży martwe ciało!
Lecz serce bije- nie wieży nikt,
lecz Stefan żyje i rusza się wciąż- pomóżcie mu!
Wszyscy krzyczą razem: Stefan! Stefan! Stefan!
Stefan znów nie ma na chleb,
nie zaspokoił swych potrzeb,
Stefan znów nie ma, Stefan znów nie ma!
Pomóż mu, Panie był miał na śniadanie, czy jakoś tak...
|