Oto mój przyjaciel pies,
Kiedy zły to niezły jest,
Czy takiego widział świat?
A to buty które zjadł.
Gdy ulicą idzie gdzieś,
wszystko chciałby gryźć i jeść,
Gryź i warcz i węsz i drap,
Pokaż kły,
Za nogę złap.
A pieska się wyłączyć da,
Na plecach mały pstryczek ma.
Hau hau hau
on lubi wyć,
Hau hau hau
i groźnym być
Hau hau hau
Uwielbia to,
że się wszyscy boją go.
Hau!
Zęby jego w słońcu lśnią,
Na ich widok dzieci drżą.
Chętnie wbiłby komuś kieł,
Ten zadziorny worek pcheł.
Sportakluska pozbyć się,
To jest marzenie me.
I gdy plan mój się powiedzie
Sportunio z miasta wyjedzie.
Kocham mego robo-psa,
Każdy przed nim respekt ma.
Hau hau hau
on lubi wyć,
Hau hau hau
i groźnym być
Hau hau hau
Uwielbia to,
Że się wszyscy boją go
Jeszcze raz.
Hau hau hau
on lubi wyć,
Hau hau hau
i groźnym być
Hau hau hau
Uwielbia to,
Że się wszyscy boją go |