Znajdziesz tu teksty piosenek polskich oraz zagranicznych - PiosenkoZnajdowacz.pl
zarejestruj się!      ::      zaloguj się!      ::      zapomniałeś hasła?
          Dodaj tekst piosenki
polscy:   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z 
zagraniczni:   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z 

 
Poszukiwane teksty
  
Poszukiwane teksty
artyści polscy > P > Peja > Prl (peja, Rap I Ludzie)
Peja Jeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstu

Prl (peja, Rap I Ludzie)

Dodaj klip z YouTube dla tego tekstu
Dodaj tłumaczenie
   >>> Tekst piosenki
Na początku lat osiemdziesiątych

Peja rap i ludzie przeżyli w Jeżyckim brudzie

na początku lat osiemdziesiątych

Peja rap i ludzie Peja Peja rap i ludzie



Peja rap i ludzie przeżyli w Jeżyckim brudzie

tu gdzie wszystko się zaczęło trudny dzieciak w życia trudzie

w narastającej obłudzie naznaczony piętnem biedy

Rychu czekał na swą chwilę kiedy będzie ten czas kiedy (kiedy)

Peja rap i ludzie to niezmienne charaktery

rap nie był fałszywy a człowiek zawsze szczery

nie uschnę jak to drzewo rosło pod oknami Wioli

trudny dzieciak przetrwać musiał by ten zły los wypierdolić



To komuny były czasy to jak kartka z kalendarza

raz w roku dzień drukarza dla małego Rycha faza

szansa na sukces żeby się ludziom pokazać

gdy przy mikrofonie stałem chciałem śpiewać popis dawać (yo)

kaczki z nowej paczki wolne style laskowika

bez talentu słowika z Poznania Rychu fikał

przy mikrofonie pierwszy szlif to nie koniec

dziś dwadzieścia lat później przyszło mi se to przypomnieć

czy zdradzałem talent nikt nie pomógł się rozwinąć

pani od muzyki zawsze robiła mi wstrzyki

pierdoliłem jej synkoty i wiolinowe klucze

wystukując sobie rytmy w niezmienionym obuwiu (ta)

śpiewał Ryś o żółwiu i o Jeżu z przedszkola

w domu Rychu się chował muzycznie wyedukował

tej pani nie szanował za co za te wstrzyki

zbyt odmienne poglądy i podejście do muzyki

z sopranem na chórzystę obciach ja za artystę

czwarta klasa na liście się mnie nie doczekaliście

więcej nie obecny niż ustawa przewiduje

wałki Rycha Peji mimo to Rychu bez dwójek

pies kieszenie rewiduje izba dziecka z centrum targów

do domu odstawiony gabaryną już bez żartów

szlaban mam od starych za te parę śmiesznych fantów

za nieobecność w szkole i za szereg innych kantów

i największa z kar zero radia telewizji

a kumple najbliżsi na podwórko sobie wyszli

dzwonek do drzwi nie Ryszard nie wyjdzie

łzy mówią o krzywdzie jeszcze czas radości przyjdzie

a do tego czasu miałem chwile by przemyśleć

Peja lat sześć na czarnej życia liście

(Peja lat sześć na czarnej ż0ycia liście)

(na czarnej życia liście)



Peja rap i ludzie przeżyli w Jeżyckim brudzie

tu gdzie wszystko się zaczęło trudny dzieciak w życia trudzie

w narastającej obłudzie naznaczony piętnem biedy

Rychu czekał na swą chwilę kiedy będzie ten czas kiedy (kiedy)

Peja rap i ludzie to niezmienne charaktery

rap nie był fałszywy a człowiek zawsze szczery

nie uschnę jak to drzewo rosło pod oknami Wioli

trudny dzieciak przetrwać musiał by ten zły los wypierdolić



Brawurowa ucieczka prosto pod koła samochodu

wyskoczyłem z papci cud że żyje oto dowód

wiem nie było lekko gdy jechałem karetką

dzisiaj dziękuje Panu że nie zostałem kaleką

pomimo to że życie miało się okazać męką piekłem nie mekką

nie lądowałem miękko jak kot na cztery łapy

znów porachowane graty kartkowe klimaty

czas żywienia na raty czas konspiry solidarność dla prl'u lojalność

za głos buntu karalność znałem kilku wywrotowców

cytujących broszury co zostały po ojcu

mały wtedy byłem nie wiedziałem wszystkiego

dlaczego i za co zabili Romka Strzałkowskiego

wiele nienawiści do Związku Sowieckiego

lata osiemdziesiąte ciekawy okres z życia mego



Peja rap i ludzie przeżyli w Jeżyckim brudzie

tu gdzie wszystko się zaczęło trudny dzieciak w życia trudzie

w narastającej obłudzie naznaczony piętnem biedy

Rychu czekał na swą chwilę kiedy będzie ten czas kiedy (kiedy)

Peja rap i ludzie to niezmienne charaktery

rap nie był fałszywy a człowiek zawsze szczery

nie uschnę jak to drzewo rosło pod oknami Wioli

trudny dzieciak przetrwać musiał by ten zły los wypierdolić



Wczasy z zakładów pracy jeśli ktoś z rodziców robił

był obowiązek pracy znaczy istniał takowy

nikt tu się nie dorobił pytasz co na Jeżycach

to samo co zawsze czyli nic wieczna nuda

patrzę jak się marnują jak ten Rychu złotówa

niegdyś ziomal mego ojca świeć Panie nad Waldasem

Rychu był asem i jest choć zmarniał z czasem

co go spotkam to z nim gorzej młody chłopa-dziada wzorzec

i nie mogę mu pomóc on wie do czego dąży

bo tyle lat już błądzi bezlitosna ulica

wszystkich niszczy nas nie kocha ma ulica macocha

z której się wyrwałem od niej dystansowałem

wyszedłem z cienia rade dałem przetrwałem



Peja rap i ludzie przeżyli w Jeżyckim brudzie

tu gdzie wszystko się zaczęło trudny dzieciak w życia trudzie

w narastającej obłudzie naznaczony piętnem biedy

Rychu czekał na swą chwilę kiedy będzie ten czas kiedy (kiedy)



Peja rap i ludzie to niezmienne charaktery

rap nie był fałszywy a człowiek zawsze szczery

nie uschnę jak to drzewo rosło pod oknami Wioli

trudny dzieciak przetrwać musiał by ten zły los wypierdolić









Peja
Prl (peja, Rap I Ludzie)

tekst dodał: alexis
data dodania: 01-04-2005
wyświetleń: 707
Drukuj tekst piosenki
Komentuj      Oceń      Poleć znajomemu      Zgłoś problem
strona główna reklama regulamin logowanie kontakt
© Copyright 2006-2012 / SimpleCommunication.pl / Wszelkie prawa zastrzeżone ®