nie wiem sam, sk±d bierze siê taki stan.
robiê wszystko, co mogê i nic nie mam.
daje wam ca³± wiedzê, któr± znam,
a wszystko to przez zajawkê, dla której gram
nie wiem sam, sk±d bierze siê taki stan.
robiê wszystko, co mogê i nic nie mam.
daje wam ca³± wiedzê, któr± znam,
a wszystko to przez zajawkê, dla której gram
panie, panowie, bracia i siostry, a zw³aszcza siostry,
s³uchajcie, czekajcie cierpliwie na to, co ma siê zdarzyæ, ok?
dzieñ za dniem jest ci±gle to samo,
i ja nie wiem, kiedy zmieni siê.
gram i ¶piewam, p³ytê mam nienagran±,
chocia¿ ja bardzo tego chcê.
nagrywam dubplate’y i featuring’i,
w ka¿d± stronê big up'y ¶lê.
potrzebny mi chillout i najabingi,
ale brak czasu ci±gle z¿era mnie.
nie my¶l, ¿e nie pamiêtam o swoich zobowi±zaniach,
pamiêtam o dubie dla krzaka i dubie dla jasmana.
od rana sytuacja jest ta sama,
kolejny bashment, a p³yta nienagrana.
nienagrany geto blasta, ani dubplate dla banana,
prêdzej chyba go dostanie od elephantmana.
o mama! czemu taka rola jest mi dana?
i ci±gle gram i ¶piewam, a p³yta niewykonana.
potrzebny mi kop, potrzebna mi zmiana,
nagram takie tuny, które zwal± na kolana.
dajcie mi gun'a! ja strzelê nim, bo czasu nie ma,
ka¿dy mi powtarza, ¿e muszê wyj¶æ z podziemia.
by powiedzieæ zdanie, co zmienia punkt widzenia,
bez ci¶nienia - mówiê im – ka¿demu trzeba wytchnienia.
no bo ja ci±gle, robiê to, a ma³o kto docenia,
a s³owo „dziêkujê” wypowiada od niechcenia.
dajê to, co mogê, a nic siê nie zmienia,
twoje i moje my¶lenie to niebo i ziemia.
dzieñ za dniem jest ci±gle to samo,
i ja nie wiem, kiedy zmieni siê.
gram i ¶piewam, p³ytê mam nienagran±,
chocia¿ ja bardzo tego chcê.
nagrywam dubplate’y i featuring’i
w ka¿d± stronê big up'y ¶lê.
potrzebny mi chillout i najabingi,
ale brak czasu ci±gle z¿era mnie.
ty my¶lisz, ¿e siê bojê, jak strugasz barmana,
a z ciebie taki barman, jak szlachecka dama.
nie doceniasz nic, ale nie ma tutaj jana,
twój respekt prawdziwy, tak jak plastikowa klama.
¶ciana to ty, a mój g³os o ni± siê odbija,
ale runie mur na bank, bo teraz ca³y ¶wiat mi sprzyja.
mój czas jest ju¿ wieczny, a twój czas przemija,
jak chcesz daæ mi sarê, skoro ona jest niczyja?
ok, nevermind, swoje wybra³em,
mam swoich ludzi, mam to, czego chcia³em.
dam swojej za³odze, dam, ile dosta³em,
gram dla swoich ludzi, gram przez ¿ycie ca³e.
dzieñ za dniem jest ci±gle to samo,
i ja nie wiem, kiedy zmieni siê.
gram i ¶piewam, p³ytê mam nienagran±,
chocia¿ ja bardzo tego chcê.
nagrywam dubplate’y i featuring’i,
w ka¿d± stronê big up'y ¶lê.
potrzebny mi chillout i najabingi,
ale brak czasu ci±gle z¿era mnie.
|