Krople deszczu wolno płyną,
ktoś otwiera szkło z dziewczyną,
ach, co za piękny świat!
Chciałby umrzeć ktoś z miłości,
wcale mnie to nie obchodzi,
ja mam inny plan.
Słońce chowa się za blokiem,
zwiedzam chodnik chwiejnym krokiem,
świat dziwnie zmienia kształt.
Kiwam się, jak Maradona,
może strzelę dzisiaj gola,
wiem jaki mamy dzień.
Piątek! I dzisiaj w nocy
różnie może się potoczyć.
Piątek! Pamiętaj o tym,
żeby latać, musisz skoczyć.
Piątek! I do soboty,
nie masz siły już? No co ty!
Taka młoda noc.
Nie wiem, czy cię puści mama,
chyba musisz ją okłamać,
nie mów o nas nic - po kryjomu wyjdź.
Życie pędzi, jak szalone,
wszystkie chwyty dozwolone,
chodź, gdzie poniesie wzrok.
Piątek! I dzisiaj w nocy
różnie może się potoczyć.
Piątek! Pamiętaj o tym,
żeby latać, musisz skoczyć.
Piątek! I do soboty,
nie masz siły już? No co ty!
Taka młoda noc.
Krzycz na cały gołs, wychodzimy...
Piątek! I dzisiaj w nocy
różnie może się potoczyć.
Piątek! Pamiętaj o tym,
żeby latać, musisz skoczyć.
Piątek! I do soboty,
nie masz siły już? No co ty!
Taka młoda noc. |