Ludzie panoszą się po tym małym globie
Szukając śladów, czego tu nie było
Wierząc w pozory szczęścia skupiają się na sobie
Eliminując innych, głoszą postulaty
Wierzą w swoich bogów, inni wierzą w innych
Religie podzieliły ludzi, a ludzie podzielili siebie
Stworzyli rządy i systemy, za które walczą
I przekonanie wierzę, że po ich stronie jest racja
Wartość i wolność, choć to niszczy zwykłą ludzką godność
Człowiek jest głupi, bo nie wyciąga wniosków
Nie uczy się na błędach, pali za sobą tysiące mostów
I tak już jest po prostu, tak jest
Trzeba tylko chcieć, by zmienić coś
By w błędach widzieć sens, nie powtórzyć go
By ludzie żyli w odpowiedzialności
Zamiast niszczyć, budowali sny
Trzeba tylko chcieć, by zmienić coś
By w błędach widzieć sens, nie powtórzyć go
Systemy były i upadły
Ludzie żyli, ale też umarli
Przyszli nowi co myślą inaczej
Że są twardsi niż bogowie
Ale skończą tak samo raczej
Bo ludzie nie mają za grosz pokory
Szacunku do innych z własnej woli
Widzisz, to wszystko jest kołem zamkniętym
W umysłach, sercach, rozumach, aby to przerwać
Wystarczy jeden, co chce zmienić to
By widzieć błąd, nie powtórzyć go
Tak prosto, ale ciężko zarazem
Otworzyć oczy, pokonać ten marazm
Trzeba tylko chcieć, by zmienić coś
By w błędach widzieć sens, nie powtórzyć go
By ludzie żyli w odpowiedzialności
Zamiast niszczyć, budowali sny
Trzeba tylko chcieć, by zmienić coś
By w błędach widzieć sens, nie powtórzyć go
Trzeba tylko chcieć, by zmienić coś
By w błędach widzieć sens, nie powtórzyć go
By ludzie żyli w odpowiedzialności
Zamiast niszczyć, budowali sny
Trzeba tylko chcieć, by zmienić coś
By w błędach widzieć sens, nie powtórzyć go
|