Ten stary klucz,
ten stary dom,
skrzypiące drzwi
i wokół cicho, cicho tak
i pusto tak wszędzie.
Zastygł gdzieś zdarzeń ślad,
odejść stąd, odejść chcę -
pora odmienić los.
Opadły mgły,
już nowy dzień.
Poszedłem więc na wzgórza szczyt,
by spojrzeć w dal,
gdzie prosty szlak wiedzie.
Poprzez most, na drugi brzeg
pójdę tam, jeszcze dziś -
niech się odmieni los.
Pora zmierzyć się z czasem
i otworzyć oczy szerzej.
Płynąć z wiatrem poprzez bur
i zaufać własnej wierze.
Ten stary klucz,
ten stary dom,
skrzypiące drzwi
zostały dawno za mną gdzieś.
Nie mam już po co wracać tam,
mam nowy klucz,
nowy dom, otwarte drzwi -
niech się domini los.
|