To był tak jak film, ale nie do końca
Przystanek - tłum, ja w nim
Lato tonie w słońcu
Supermarket, stół albo łóżka pół
Każde miejsce będzie dobre
Woda w parku drzwi, gdy za nimi ktoś śpi
co za myśli są namolne
Stała jak ja, niby patrząc w dal
Gorący wiatr z kwiatów szył jej szal
I nieco drwiąc, zapytała mnie
Mówił jej wzrok, teraz wszystko wiem
Ref.
O czym marzysz w takiej chwili jak ta,
Czego pragniesz, to ja
O czym marzysz, cisza zbyt długo trwa
Co się zdarzy, o tak
Dzień minął już, jak film nastał chłodny wieczór
Rozmyślam wciąż już po o tym, co uciekło
Supermarket, stół albo łóżka pół
Teraz tylko mogę marzyć
Woda w parku drzwi, gdy za nimi ktoś śpi
Już się szybko nie przydarzy
Nie było jej, gdzieś patrzącej w dal
Gorący wiatr, dawno przestał wiać
Straconych szans nie chcę liczyć dni
Czuję, ze ktoś dziś zaśpiewa mi
Ref.
O czym marzysz...
O czym marzysz...
Czego pragniesz... |