Znajdziesz tu teksty piosenek polskich oraz zagranicznych - PiosenkoZnajdowacz.pl
zarejestruj się!      ::      zaloguj się!      ::      zapomniałeś hasła?
          Dodaj tekst piosenki
polscy:   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z 
zagraniczni:   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z 

 
Poszukiwane teksty
  
Poszukiwane teksty
artyści polscy > P > Pablopavo > Nomada
Pablopavo Jeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstu

Nomada

Dodaj video z YouTube do swojej playlisty
Dodaj tłumaczenie
   >>> Tekst piosenki
I znowu durny nomada wychodzi tutaj na miasto,
Łysy wpada przez żaluzję, nie pozwala zasnąć.
Demony braku mamony, aspiryny rano
Mogą temu tylko przyklasnąć.

I znowu durny nomada wychodzi tutaj na miasto,
Łysy wpada przez żaluzję, nie pozwala zasnąć.
Demony braku mamony, aspiryny rano
Mogą temu tylko przyklasnąć.

Trrr! Pierwsza stacja, przystanek "Rondo Wiatraczna".
Sytuacja zaczyna być delikatna.
Dwóch obywateli na występach gościnnych,
Dla nich nie ma sympatycznych i nie ma niewinnych.
"No co się jopisz, jebany pedale?"
Nie wiem, czy chcę na was patrzeć...
Chyba nie chcę wcale.
Dybra, jest tramwaj! Dla mega debili pogarda,
Muzyka na słuchawkach to moja garda.
Twarda Warszawa zatopiona w lipcu,
Saska Kępa gorąca jak calipso!

Na górze róże, na dole Poniatoszczak,
Potem stadion, który imię Kazia Deyny winien dostać.
Ciągle nie dostał... mmm... szkoda.
Dla władz tego miasta to miasto to zagroda.
Dobra, ja na Dobrą - czyli piechotą na Powiśle,
Bum! Jak sto lat temu Prus przyglądam się Wiśle.
Nie ma już piaskarzy i Urke Nachalnika,
Ale w Jadło czeka mnie reggae muzyka.

I znowu durny nomada wychodzi tutaj na miasto,
Łysy na niebie wygląda jak srebrne ciastko.
Cała załoga skacze w górę, bo gra Tisztelet!
Piwko, zdrówko, przyja-reggae-ciele,

I znowu durny nomada wychodzi tutaj na miasto,
Łysy na niebie wygląda jak srebrne ciastko.
Cała załoga skacze w górę, bo gra Tisztelet!
Piwko, zdrówko, przyja-reggae-ciele,

Stacja druga, samoobsługa,
Jakaś piękna brunetka zalotnie do mnie mruga.
Nic z tego kochanie, ja jestem zajęty.
Muszę mojemu miastu zapłacić alimenty.
Toaleta męska to totalna klęska.
Jeszcze jedno piwko i na powietrze.
Eee, dawaj z nami do centrum!
Idę, choć podstęp wietrzę.
Szlak tablic, na których młode śmierci wykłute.
Co chwila czapka z głowy,
Z daleka uśmiechy głupie.
A my w górę, w górę – prosto do Śródmieścia,
Bo kiedy zaczęliśmy, to nie możemy już przestać.
Jeszcze mała dygresja niezależna od nocy doznań:
Chwała bohaterom obu powstań!
A my już na Śródmieściu Południowym,
W klubie spotkania, porwane rozmowy,
Barman nas szanuje kolejnymi pięćdziesiątkami,
Sms do ukochanej „jutro później spotkanie”

I tańczą Syrenki, a królowie Zygmuntowie
Trzeci Wazowie są z nimi po słowie.
Nie powiem, szumi Wisła mi trochę w głowie.
Ktoś proponuje after na Mokotowie.
Nie chcę już kłopotów,
Wiec nie dla mnie dziś Mokotów.
A szkoda – znam tam kilku fajnych pilotów.

I znowu durny nomada żegna już w taryfie miasto,
Łysy poprzez szybę nadaje tajne hasło.
Kolorowe dni, warszawskie sny
Niemen w taksówce z głośnika śpiewa mi.
Pablopavo
Nomada

tekst dodał: namashi
data dodania: 16-12-2009
wyświetleń: 1 582
Drukuj tekst piosenki
Komentuj      Oceń      Poleć znajomemu      Zgłoś problem
strona główna reklama regulamin logowanie kontakt
© Copyright 2006-2012 / SimpleCommunication.pl / Wszelkie prawa zastrzeżone ®