Wyrzuciłem noc na bruk,
w bramie obcy cień człowieka.
A co lecą w dół zaczeka
serce weź na smycz,
już nie warto nawet pić.
Polowanie trwa na sens,
mocno okręć sznur - już jest.
Lecz nie słychać braw, ona śpi i tak
w obcym domu śpi i nie chce z Tobą być,
nie warto nawet pić.
Każde serca dwa to blef,
słowo rani tak jak nóż.
I pusty bar i pusto już na stole i pusty bak,
daleko wciąż do siebie, nie zostało nic,
nie warto nawet pić.
Nie tylko ja pokornie żyć nie umiem.
Nie tylko ja przyszłości nie rozumiem.
Nie tylko ja nic nie mam do sprzedania.
Nie tylko ja nic nie mam do wygrania.
Nie tylko ja …
Nie tylko ja …
|