Naga noc jak ciemne szkło,
w studni wina nagie dno,
to klejnoty.
Otwórz dłoń i patrz -
świecę zgaś.
Nagich ramion ciemny brąz,
linia ust i linia rąk,
To klejnoty,
przytul je do ust.
Co za noc, ach, co za no
Twarz ku niebu, pachnie
Boski spokój z różą w tle,
nerwy gdzieś rozbiegły si
W taką noc mój dom to ja,
bez tajemnic i bez wad.
Śpi mój pokój,
zasnął pan Chagall.
Noc ożywa stare sny,
pierwszy dreszcz i pierwszy list.
Zakochanym
światła ledwie nić,
Co za noc…
Naga noc z rozkoszy drży,
ciężki brokat spada z szyb.
Jest kobietą,
biała dłoń
i wzrok pełen mgły.
Traci barwę ciemne szkło,
w bladej sukni blednie noc.
Dzień ją rzucił,
noc na jedną noc.
|