I już do ciebie biegnę, ile w płucach mam sił,
chociaż patrzę przed siebie i nie widzę nic,
chociaż nade mną tłusta, parna noc,
mocniej wytężam oczy i wydłużam krok.
I już się modlę do spadających gwiazd,
bo mi brakuje ciepła twych rozchylonych warg.
I tylko nie wiem czy mi starczy sił,
bo serce mam ze szkła i jak nic
w każdej z chwil może zmienić się w pył!
I jeszcze tylko skrótem przez spalony las,
przez rozczochrane łąki i zatruty staw,
ręką rozgarniam ciemność, oczami pruję mrok,
ledwo dotykam ziemi, ledwo co czuję ją.
I juz się modlę do spadających gwiazd,
bo mi brakuje ciepła twych rozchylonych warg.
I tylko nie wiem czy mi starczy sił,
bo serce mam ze szkła i jak nic
w każdej z chwil może zmienić się w pył!
I tylko nie wiem czy mi starczy sił,
bo serce mam ze szkła,
a kostucha czarnucha zagradza drogę mi!
Kostucha czarnucha zagradza drogę mi... |