Przypomnij sobie tamten moment ziomek
To, to sta³o siê stanê³a przed tob± o, o, co to
Termiczny szok skok na serce napad
¯o³±dek ³ata³ jak sligmata
Pa pa m³odzieñcze lata taka mora armii
Tylko o niej my¶la³e¶ i tym ¿e¶ siê karmi³
Zarywa³e¶ noce 100% my¶li porywa³a ona
Marzy³e¶ o niej, ¶ni³e¶ o niej no to per
Nied³ugo potem by³a twoim z³otem
Kieszonkowe wywala³e¶ na randki do kina
Wtedy wierzy³e¶, ¿e to ta jedyna
Odciêty totalnie od rzeczywisto¶ci
Nosi³e¶ na sobie piêtno mi³o¶ci
Ale co¶ nie posz³o, przeros³o ciê to wszystko
I znów gra³e¶ solo jak na finishu Kristo
To kolejny etap otworzy³y siê wrota
Marzy³e¶ ¿eby która¶ w koñcu zrobi³a ci loda
To prawda, to prawda i nie mów, ¿e pieprzê
Swojego idea³u poszukiwa³e¶ w KDS'ie
Z pamiêci
wymazywa³e¶ ka¿d± zaliczon±
Po ka¿dej ¶miga³e¶ zdaæ sprawozdanie ziomom
Co, gdzie, ile razy, jak du¿y mia³a biust
Czy w gumie, czy bez, czy wziê³a do ust
Luz, luz to mia³e¶ tam gdzie impra i browar
Celem by³a dupa, panna to by³ towar
Wci±¿ tylko wyrko, wolna chata
, potem papa
I tak to by³o, tak mija³y lata
Rok po roku ten sam schemat
To ¿ycie
to, to popada³o w extremat
Non-stop wyrywanie, dymanie panien dla sportu
Ci±g³e ¶ciemnianie, granie na kilka frontów
W porz±dku wokó³ siebie wiele mia³e¶ kobiet
By³y chêtne, chcia³y dawaæ, bra³e¶ sobie
Ale sam powiedz czego¶ ci brakowa³o
Co¶ w ¶rodku krzycza³o, czego¶ wiêcej chcia³o
Kolacje przy ¶wiecach do Rizotto Campari
Spacery po z³otym piasku pla¿ Portugalii
Splecione ramiona, ona obdarzona wdziêkiem
Taka ona z marzeñ mia³a byæ twoim szczê¶ciem
Zna³e¶ to sk±d¶ parê lat wstecz
Mia³e¶ to co¶ w mini wydaniu lecz
Wci±¿ chcia³e¶ jeszcze raz poczuæ siê jak przy tej pierwszej
Chcia³e¶ ¿eby jeszcze raz tak zabi³o ci serce |