Znajdziesz tu teksty piosenek polskich oraz zagranicznych - PiosenkoZnajdowacz.pl
zarejestruj się!      ::      zaloguj się!      ::      zapomniałeś hasła?
          Dodaj tekst piosenki
polscy:   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z 
zagraniczni:   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z 

 
Poszukiwane teksty
  
Poszukiwane teksty
artyści polscy > P > Pablopavo > Jurek Mech
Pablopavo Jeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstu

Jurek Mech

Dodaj video z YouTube do swojej playlisty
Dodaj tłumaczenie
   >>> Tekst piosenki
jurek mech miał ten pech
że jadał za trzech
a że lubił do tego wypić
często zamieniał się w głaz
jurek mech miał ten pech
że położył się tam gdzie nigdy,
przenigdy nie powinien się kłaść

a dzień się zaczął pięknie jak jakiś serial
dowieźli mu cztery tony ciętego węgla
wypadniętego z odpowiedniego transportu
ogrzeje za frajer hurtownie, jolkę weźmie do kurortu

za- zaoszczędzone
za- zaiwanione
za- zaoszczędzone
za za za za za bum bum

zostawił więc małolactwo zaufane
we firmie, a sam zaczyna bujane
bierze taryfę, łapie lejce na reset
tubalne "jadziem!" po taryfie się niesienie
godzina pierwsza, a on we szwejku
popija golonkę piwkiem i widzi w wejściu
kolegę, co macha łapą wielką jak schabowy księżyc
poleci wódka, czas się trochę odpieniężyć

jurek mech miał ten pech
że jadał za trzech
a że lubił do tego wypić
często zamieniał się w głaz
jurek mech miał ten pech
że położył się tam gdzie nigdy,
przenigdy nie powinien się kłaść

no, i wzięli pół litra nieprawdy na ten cholerny deszcz
pogadali o sprawach, co ja znam, a ty wiesz
kiedy zaszło słońce, przestało padać,
jurek wykolebał się z knajpy jeszcze miasto obadać
krokiem pewnym jak lewizna i podatki
szedł w stronę mariotta jakąś dziewuchę obłatwić
poszła z nim, on jak w dym, blondyna co film
urwany jej nie robi różnicy wcale
nie bardzo mógł, tabletek też
wiesz, rok po zawale
się rozstali w zgodzie, bo portfel miał
przepastny, jak jej licznik chciał
rzuciła za nim tylko ze śmiechem
"ciao ciao ciao bambino"

jurek mech miał ten pech
że jadał za trzech
a że lubił do tego wypić
często zamieniał się w głaz
jurek mech miał ten pech
że położył się tam gdzie nigdy,
przenigdy nie powinien się kłaść

więc na dobitkę parę luf niedaleko dworca
nagle serce mu mówi "szukaj bracie kojca"
rozkminka szybka, o! jest tu park
i piękna ławka, by złożyć umęczony kark
leży jerzy koło wieży
a ta wieża to pałac kultury
i nauki bez imienia już
stoją nad nim panowie, z których żaden to anioł
a każdy porządku stróż
no i pobudka w żłobku, pośrodku potępionych ciał i dusz
na wypisce pusty piter, w lustrze limo lila róż
w głowie pustka tylko z żyletek poskładana
na horyzoncie ślubna i tramwajów piski z rana
gdyby miał streścić to miasto teraz w pigułce
pozostałyby tylko maszkarony i rzygulce
maszkarony i rzygulce
maszkarony i rzygulce
maszkarony i rzygulce

to jurek mech
on nie ma szczęścia
to jurek mech

to jurek mech
on nie ma szczęścia
to jurek mech

to jurek mech
on nie ma szczęścia
to jurek mech

to jurek mech
on nie ma szczęścia
to jurek mech
Pablopavo
Jurek Mech

tekst dodał: namashi
data dodania: 13-11-2009
wyświetleń: 457
Drukuj tekst piosenki
Komentuj      Oceń      Poleć znajomemu      Zgłoś problem
strona główna reklama regulamin logowanie kontakt
© Copyright 2006-2012 / SimpleCommunication.pl / Wszelkie prawa zastrzeżone ®