Możesz wejść w mój świat bosą nogą
I nie poranisz się o fałsz
Bo mam osobowość
Niosąc z sobą pobożność
Osobliwie rozumianą, ale szczerą
Słowom dość
Słowo teraz jest na moich usługach
Prawdę mówiąc, gdyby nie ja
Tonęłoby w długach
No zbyt długo oddawało się za darmo
Dlatego dziś pracuje dla mnie
Razem ze swoją armią
Części mowy, zdania
Moje myśli je karmią w zamian
Ja mam surowiec, albo możesz
Powiedzieć, że to moje dziwki pardon, ale
Tak jest, jestem dla nich jak alfons
Karcę je, gdy trzeba
Nagradzam poniekąd
Niektóre z nich pieką
Ale wszystkie otaczam opieką, mam
Słabość do słów
Jakby były kobietą
Ich dosłowna nagość znów
Czyni mnie poetą tu
Czym innym mógłbym was powitać, jeśli nie taką szesnastką?
To jest Intro, skoro to intro:
Mam na imię Piotrek, ale mówią na mnie Mes, albo Ten Typ Mes
Nagrywałem tę płytę pół roku, by dać hip-hopowcom to, na co czekali znacznie dłużej
Ludziom, którzy znają się na muzyce, ale hip hop traktują jako
Sezonową ciekawostkę, pokazać, jak dojrzała może być ta muzyka
Jednocześnie nie rezygnuję z jej bezkompromisowego stylu, bo
Co jak co, ale hip-hop nie może stracić jaj, tak!
A tym, którzy o dobrej muzyce nie mają pojęcia, mam zamiar przemycić jej trochę, chociaż
Kontrole celne na granicy wartościowej muzyki od showbiznesu są dość szczelne
Mi się to uda, wierzę w to i tak będzie, Typ Mes!
Koniec pierdolenia! |