Znajdziesz tu teksty piosenek polskich oraz zagranicznych - PiosenkoZnajdowacz.pl
zarejestruj się!      ::      zaloguj się!      ::      zapomniałeś hasła?
          Dodaj tekst piosenki
polscy:   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z 
zagraniczni:   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z 

 
Poszukiwane teksty
  
Poszukiwane teksty
artyści polscy > F > Fenomen > Hera
Fenomen Jeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstuJeszcze brak oceny tego tekstu

Hera

Dodaj klip z YouTube dla tego tekstu
Dodaj tłumaczenie
   >>> Tekst piosenki
[Żółf]

Każdy szatan ma dwie twarze i potrzebuje ognia

Zobacz ćwiara to płonąca pochodnia

Podpalasz skały i już kropla cieknie

Wciągasz ten dym i od razu bledniesz

Kiedy to przerwiesz od razu moja zachęta

Niby brązowa skała, ale inteligentna

Niejednego wyjebała już przekręta

Zobacz chłopak pęka

Bo najpierw dziabał żeby się pobawić

Teraz dziabie po to żeby ślad zostawić

Kawał folii nie pytaj, na czym

Odpowiedzi się raczy

Ale zaznaczy po cichu nie jest kotem

Teraz na brązowe wydaje całą flotę

I możesz mieć mnie a nie jego za idiotę

Że uważam, że szatan robi dobrą robotę

Bo wiem, że to boli kiedy patrzy się że

Kolejny łepek łapie folię i razem z nią łamie się

Ale wiem też, że ćwiara pomaga

Komu? Nie palącym pokazując tego, co nie domaga

Uwaga zostanie sam na życiowym szlaku

Wciąż w trwającym obłędzie mijany na deptaku

Jako powietrze istniejący bez setek chłopaków

Kiedyś mający cos do powiedzenia

A dzisiaj nikt z nich go nie usłyszy

Choćby nie wiem jak krzyczał

Przecież pytają się czy pali on powiedział, że nie

I dalej w to brnie nie odmawiając diabelskiej sile

Naiwnie kłamiąc, że nie pali już tyle a tyle

A co dzień rozwijając nowe mile alufolii

Zatracając się nie powoli tylko w zawrotnym tempie

Ze smakiem zdechłej ryby w gębie niepewnie idąc

Chwiejnym krokiem z prawdziwych szydząc

Widząc, że ludzie z okien niby nic nie widzą a to błąd

Biega za kroplą to urywaj się stąd

Co za przyjemność wymiotuje kiedy czuje ten swąd

Swój błąd chcesz naprawić cofnąć ten krok nie da rady

Już za późno dla ciebie to szok to trudno

Takie jest życie to nie jest przesada

Mówisz biały chuj prawda brązowy śnieg pada

Więc kryj się, bo kogo zasypie ten odpada



[Ekonom]

To dla mnie kurwa abstrakcja

Dlaczego dla ciebie jedynie ćwiara to atrakcja

To zła transakcja

Płacisz zdrowiem za przyjemność

Nic nie możesz zyskać

Najwyżej bezsenność

Stracisz osobowość cenną

Właśnie taka jest kolejności coraz bardziej się wciągasz

Z niedowierzaniem później w lustro spoglądasz

Zobacz jak ty wyglądasz

Przegrywasz wniosków nie wyciągasz

Wyrywaj to alternatywa

Kropla pływa po folii

A chłopaków to boli

Musisz sam chcieć się wyrwać spod jej władzy i kontroli

Wybierz tę dobra stronę cały czas ostrożnie idź

Szare bloki pogrążone przez aluminiowy kicz

Będziesz jarał to twój koniec z tym się licz

Licz się z tym

Ja na twoim miejscu nie chciałbym być w cugu

Nie mieć koleżków tylko masę długów

Chcesz przestać to próbuj hera przeciw tobie zmowa

Widzisz, co robi folia aluminiowa

Nie każda osoba z tego wychodzi na pewno

Nie widzi ile to trwa a lata biegną

Twarze bledną człowiek cień

Nie chcesz tracić życia to się zmień



[Ziaja]

Nie mogę patrzeć jak Hera

Coraz więcej ludzi mi zabiera

Widzę jak brązowa era zawładnęła tym światem

Tego gówna nie dotykają tylko głowy kumate

A ci, co dotknęli raz srebra spisani są na stratę

Brąz robi z ciebie szmatę i charakter wyniszcza

Pożera twoją osobowość aż zostają tylko zgliszcza

Lepiej zapalić blanta bo w każdej kropli bestia drzemię

Zrobisz z siebie niewolnika wdychając diabelskie nasienie

To nie tylko pouczenie historia z życia wyjęta

Być może sam słyszałeś, co blacha zrobiła z nie jednego klienta

Patrzysz na pacjenta i co widzisz żywego trupa

To człowiek bez przyszłości za ćwiarę obciągnąłby druta

Czy jeszcze ci nie mało czy nie zrzędła ci mina

Zapamiętaj heroina to zagłada jak Hiroszima

Pochłania tyle ofiar, że aż przechodzą mnie dreszcze

Boże chroń mnie i ziomków przed śmiercią i brązowym deszczem

Który leje nad miastami i szare bloki zalewa

Po tym ludzie padają szybko i łatwo jak drzewa

Nigdy nie zechce spróbowania, bo mam instynkt przetrwania

Widzę jak zaszczepionym kropla oczy zasłania

Potrzeba szprycowania zasłania wszystkie twoje myśli

Wielu w to weszło zauważ, że już z tego nie wyszli

Opada aluminiowa krata a za nią ty stoisz

To więzienie tego świata powiedz, dlaczego to wolisz

Potem szlochasz na ramieniu, gdy ziomek pyta cię jak leci

Pozostajesz w odosobnieniu zaplatany w srebrne sieci











Fenomen
Hera

tekst dodał: durzy
data dodania: 06-03-2001
wyświetleń: 492
Drukuj tekst piosenki
Komentuj      Oceń      Poleć znajomemu      Zgłoś problem
strona główna reklama regulamin logowanie kontakt
© Copyright 2006-2012 / SimpleCommunication.pl / Wszelkie prawa zastrzeżone ®