Czasem chcemy żyć normalnie, nic więcej
Czasem ktoś lub coś nam wiąże ręce
Czasem niezależnie czego byś chciał, plany tracą znaczenie
Gdy pada strzał, cziki pał /x2
Byłaś niewinna i czysta jak śnieg
Piątkowa uczennica, dojrzała ponad wiek
Umiałaś spędzać całe dnie w bibliotece
Chłonęłaś sen o całkiem innym świecie
Chciałaś, by tak jak bohaterce z tych książek
Przydarzył ci się piękny książe
Pojawił się tu ktoś, kto coś w sobie miał
Mimo wątpliwości, wymieniłaś z nim obrączki
I padł strzał
Świat przyspieszył w moment
Książe się zmienił, tęskniłaś za domem
Nie poszło chyba nic po twojej myśli
Twój mąż pił, chciał cię bić, spakowałaś walizki
Zostawiłaś w tyle przeszłość
Wróciłaś do rodziny, gdzie cię nie mógł dosięgnąć
Spotkaliście się ponownie na jednej z sal
Sąd pozwolił wam się rozejść
Padł strzał
Czasem chcemy żyć normalnie, nic więcej
Czasem ktoś lub coś nam wiąże ręce
Czasem niezależnie czego byś chciał, plany tracą znaczenie
Gdy pada strzał, cziki pał /x2
Byłaś piękna i smutna
Znów się pojawił ktoś, ale byłaś nieufna
Trwało to, mogło nie mieć przyszłości
Ale ten ktoś czekał, aż nabierzesz pewności
Wymieniłaś znów obrączki z nim
Marzył wam się dom i syn
Chcieliście dobrze żyć, mieliście dobry plan
Lekarz powiedział, że nigdy nie będziesz w ciąży
Padł strzał
Posypały się plany
Wątpiłaś w siebie, może nawet i w was chwilami
I żeby nie bić się z myślami
Zajęłaś się książkami, zaczęłaś nową szkołę
Mijały dni i tygodnie wam
Czasem gdy czegoś bardzo chcemy, wieje w oczy wiatr
Któregoś dnia już nie poszłaś tam
I nie wróciłaś do szkoły, bo byłaś w ciąży
Padł strzał
Czasem chcemy żyć normalnie, nic więcej
Czasem ktoś lub coś nam wiąże ręce
Czasem niezależnie czego byś chciał, plany tracą znaczenie
Gdy pada strzał, cziki pał /x2
Wychowaliście jedynaka jak w bajce
Tak długo czekaliście, aż się przy was znajdzie
Otworzyliście jego serce na ludzi
Za dużo brał do siebie, w końcu się zaczął gubić
Rzucił was, traciliście kontakt
A on tak wiele głupich myśli chował w głowie po kątach
Pewnego wieczora, kiedy się mocno schlał
Widział broń w domu ziomka
I prawie padł strzał
"Nie martw się o mnie, mamo
Nie mógłbym tego zrobić wam, nic mi się nie stało
Nie zawsze bywa tak łatwo, jak chcemy
Nie zawsze można gładko zejść ze sceny
I czasem mamy kiepskie momenty, kiepskie dni
Czasem ja, czasem ty
Lecz myślę o tym, co pokazaliście mi
I czego bym chciał, chcę być taki jak wy
I chcę iść, nawet, gdy pada strzał
Czasem chcemy żyć normalnie, nic więcej
Czasem ktoś lub coś nam wiąże ręce
Czasem niezależnie czego byś chciał, plany tracą znaczenie
Gdy pada strzał, cziki pał /x2 |