Jesteś w błędzie, jesteś po***any, i przeceniony
Myślę, że będę chory prze ciebie i to jest twoja wina
To jest koniec wszystkiego
Jesteś końcem wszystkiego
Nie spałem odkąd się obudziłem
Dowiedziałem się, że całe moje życie to kłamstwo, sku****ynie
To jest koniec wszystkiego
Jesteś końcem wszystkiego
Płytki skóry, mogę pomalować bólem
Zaznaczę szlak na moich ramionach twoją pogardą
Codziennie to samo-ja kocham, ty nienawidzisz
Ale przypuszczam, że już mi nie zależy
Swoje problemy rozwiązuję ostrzem noża
Podczas gdy moje oczy zmieniają się z niebieskich na szare
Bóg, najgorsza rzecz jaka mi się dziś trafiła
Ale przypuszczam, że już mi nie zależy
Jesteś w błędzie, jesteś po***any, i przeceniony
Myślę, że będę chory prze ciebie i to jest twoja wina
To jest koniec wszystkiego
Jesteś końcem wszystkiego
Nie spałem odkąd się obudziłem
Dowiedziałem się, że całe moje życie to kłamstwo, sku****ynie
To jest koniec wszystkiego
Jesteś końcem wszystkiego
Moje wady są jedyną czystą rzeczą jaka mi została
Nie mogę naprawdę żyć, nie mogę naprawdę wytrzymać
Wszystko co widzę przypomina mi o niej
Boże pragnę by już mi nie zależało
Im więcej dotyku, tym mniej uczucia
Okłamuję sam siebie że to nie prawda
Dlaczego wszyscy robią z tego taką ku**a wielką sprawę?
Nigdy już nie będzie mi zależeć
Co do diabła robię?
Jest ktoś jeszcze w moim życiu?
I co ja ku**a sobie myślałem?
Nikt nie chce się zapytać: Czy w porządku?
Co ja do diabła robię?
Czy potrzebuję powodu by się ukryć?
Jestem tylko zdradzony
Jestem tylko zobowiązany do tego by umrzeć!
|