Brzydka ona, brzydki on
Ma³a stacja, kiepski bar
A oni przytuleni, jako¶ niezwykle tak
Jakby siê mia³ utleniæ nagle ¶wiat
I gdzie¶ w jeziorach ¼renic
¶wiat³a na tysi±c par
W czterech s³oñcach ¿ar
Gdzie¶ tu chyba zakpi³ los
Ona brzydka, brzydki on
A taka ³adna mi³o¶æ, a¿ nierealna wrêcz
Tak jakby ich spowi³a têcza têcz
I wszechobecna si³a
Tknê³a na czystszy ton
Tkliwy serca dzwon
Nie mów do mnie czêsto zbyt
"Wygl±dasz dzi¶ jak nikt"
Jako¶ nie bawi mnie ju¿ wcale
Ten banalny szyld
Ja ci odpowiem szczerze
Uprzejmie wierze, lecz nie w tym rzecz
Brzydka ona, brzydki on
A taka ³adna mi³o¶æ
Ma³a stacja, kiepski bar
Brzydka ona, brzydki on
A taka ³adna mi³o¶æ
Brzydka ona, brzydki on
To nie w tym rzecz
Nie w tym rzecz |