S? i ?winki, które tylko ci?gle chc? drinki
Jak widz? piwo to robi? g?upie minki
Dobre sztuki wypinaj? ty?ki
A bazyle jak zwykle w tyle
S?ysza?e? ona kusi
Patrzysz na ni? i wiesz, ?e twoja dzi? by? musi
Mo?e uciek?a spod kiecki mamusi
Po?yka czy si? krztusi, zasadnicze pytanie
Tak w ogóle co dwie panie to nie jedna
Po sznurku do sedna oporna nie jedna
?adna czy szpetna
Muchy w nosie, g?os zadarty to nie ?arty
Obok kole?anki które ?mia?o nazw? czarty
Trzy setki, pó? extazy i na party
Jest grono ?wi? chuja nie wartych (tak, tak)
Czy wozicie i szczujecie
Co do czego to nie chcecie
Si? napijesz bzdury pleciesz, zdecyduj si?
Hmm, z ciebie to jest niez?a wariatka, po co ta gadka
Zrozum cannabis to nasz tlen
?apiesz temat ten, je?li tak to ...
Halo, halo, halo, halo
Mo?e by? si? chcia?a ze mn? mm, mm, mm
Mam du?o seksualnych odchy?ów
I widz? ci? od ty?u, ty?u
Pijana czy pod wp?ywem py?u, py?u
Ca?ymi moimi najaranymi
Oczyma rozbierana, ile jeszcze do rana?
Twoja scena dobrze zosta?a zagrana
Pali g?upa, ?e zaspana, moja morda ca?a uhihana
Razem z turbo diab?em do mnie do rana
Ca?y czas mm, mm, mm
Pobudka, ja pierdol? puszcza wódka
Dawaj malutka bajera krótka
Mm, mm, sied? jak prostytutka
S? i ?winki, które tylko ci?gle chc? drinki
Jak widz? piwo to robi? g?upie minki
Dobre sztuki wypinaj? ty?ki
A bazyle jak zwykle w tyle
Na koncert hip-hopowy podje?d?a limuzyna
W ?rodku hardcore dolina i fina?
Trz?sie si? ju? nie jedna dziewczyna
Tak ta balanga si? tutaj zaczyna
Wiem co teraz zrobi?, wejd? do Jubilatki
S? tam ma?olatki, nastolatki
Na urozmaicenie s? te? mulatki
Lansuj? si? ?winie, maj? odjazd wielki
Na gotowizn? czekaj? ju? modelki, modelki
Na lo?ach g?ównych perwery, perwery
Onal, anal numery
Poka? z?otko papiery, papiery
?licznotko nie znajoma z nikim nie zrzeszona
Podnieca ci? mamona czy jeste? zarobiona
Chcesz tego bitu? chcesz tego g?osu?
Chcesz poczu? to w?a?nie we w?a?ciwy sposób
Okr??ona w setki osób, które wokó? ciebie kr??y
Ca?y czas tylko do jednego d??ysz
Dr??ysz, dr??ysz i dr??ysz, dr??ysz, dr??ysz
W ko?cu b?dziesz w ci??y
Pal, pal, pal towar póki kopie
Wal, wal, wal ?winie na topie
Fachowa dupa Jennifer Lopez
Pe?nia ksi??yca pla?a w Saint Tropez
Boski si? zachwyca, dotyka cyca
Dotyka cyca, dotyka cyca
S? i ?winki, które tylko ci?gle chc? drinki
Jak widz? piwo to robi? g?upie minki
Dobre sztuki wypinaj? ty?ki
A bazyle jak zwykle w tyle
Pal, pal, pal towar póki kopie
Wal, wal, wal ?winie na topie
Fachowa dupa Jennifer Lopez
Pe?nia ksi??yca, pla?a w Saint Tropez
Boski si? zachwyca, dotyka cyca
Dotyka cyca, dotyka cyca
Wpad?em po same uszy jak w bagno
Wydosta? stamt?d bardzo bym si? pragn??
Ale nie tym razem, pos?uchaj o czym gadka
Tu? obok klatka, nowa s?siadka
Gdzie? od tygodnia córka i matka
Nie by?o ju? tak dawno, ale jatka
Stoj? pod klatk? nie za blisko, bo wpadka
Nagle wychodzi najazd stop klatka
Jej widok moment mnie zatka?, bo z rzadka
Trafia si? taka fachowa ma?olatka
Przesadnie ?liczna, przesadnie g?adka
Uroda turbo mix negro Azjatka
D?ins jej opina? si? na po?ladkach
Usta w kolorze ró?y p?atka
Wpad?em po uszy jak w kompot ?liwka
Ale od dzisiaj liczy si? tylko ta dziwka |