Kochana ośmiornica

Chociaż w miarę rozwoju dziecka rówieśnicy zaczynają od­grywać coraz większą rolę, centralnym aspektem życia więk­szości dzieci jest rodzina – grupa powiązanych ze sobą osób, o których Dodie Smith pisał: ?ta kochana ośmiornica, z której macek nigdy nie udaje się nam uciec”. Tak jak w wypadku wczesnego głaskania, rodzina wywiera wszechogarniający dłu­gofalowy wpływ na rozwijające się dziecko, a konsekwencje tego są równie poważne, jak trudne do przewidzenia. Człon­kowie rodziny to najważniejszy element środowiska każdej jednostki. Jeśli rodzeństwo zachowuje się w określony sposób, inne zachowania jednostki mogą się wydawać korzystniejsze – tak oto mogą powstać różnice behawioralne. Istotnym aspek­tem środowiska rodzinnego jest pozycja, jaką zajmuje w nim dziecko. W dużej rodzinie pierwsze dziecko egzystuje w innym świecie niż jego najmłodszy brat lub siostra. Stąd doświadcze­nia każdego dziecka w wydawałoby się identycznym środowi­sku rodzinnym mogą być różne. Jak napisała Jane Austen w Emmie: ?Nikt, kto nie był na łonie rodziny, nie może powie­dzieć, jakie trudności napotyka każdy z jej członków”.

Przez wiele lat przybywało dowodów na to, że kolejność uro­dzenia odgrywa subtelną, lecz istotną rolę w rozwoju osobo­wości, stylu myślenia, a nawet sprawności fizycznej. W po­równaniu z pierworodnymi kolejne dzieci w związku częściej uprawiają niebezpieczne dyscypliny sportowe, takie jak rugby, boks czy skoki spadochronowe. Być może w jakimś stop­niu ma to związek z lepszym stanem zdrowia: pierworodni częściej cierpią na różnego rodzaju alergie, podczas gdy in­fekcje przynoszone do domu przez starsze rodzeństwo chronią młodsze przed chorobami alergicznymi. Z drugiej strony pier­worodni mają średnio nieznacznie wyższy iloraz inteligencji od swojego młodszego rodzeństwa21. Co znaczące, kompozyto­rzy muzyki poważnej to znacznie częściej, niż wynikałoby to z rachunku prawdopodobieństwa, pierworodni bądź jedynacy.

Szeroko zakrojone, dwudziestopięcioletnie badania wewnętrz­nej dynamiki rodziny, prowadzone przez amerykańskiego psy­chologa Franka Sullowaya, dowiodły istnienia niezwykłych powiązań między kolejnością urodzenia, osobowością i inte­lektem jednostki. Analiza Sullowaya pokazała, że pierworod­ni częściej charakteryzują się ortodoksyjnym stylem myślenia niż ich młodsze rodzeństwo. Wśród intelektualistów sprzeci­wiających się obowiązującym doktrynom przeważały osoby, które przyszły na świat jako drugie bądź nawet późniejsze dziecko w rodzinie. Z ośmiuset wybitnych naukowców sześć­dziesiąt procent autorów rewolucyjnych teorii to osoby, które przyszły na świat jako kolejne dziecko. Kopernik, Freud i Dar­win, podobnie jak wielu innych, którzy dokonali przełomu w nauce, nie byli pierworodnymi. Kolejność przychodzenia na świat wpływa też, jak się wydaje, na rozwój seksualności (to temat, do którego jeszcze powrócimy). Wśród pierworodnych jest stosunkowo mniej mężczyzn o skłonnościach homoseksu­alnych. Homoseksualiści mają zaś znacząco więcej starszych braci niż mężczyźni heteroseksualni.

Związki między kolejnością urodzenia a cechami dorosłego człowieka są zdecydowanie niejednorodne, przebiegają w różnych kierunkach i obejmują wiele rozmaitych mechanizmów rozwoju. W tym momencie ważne jest to, że istnieją. Tak jak wczesny kontakt dotykowy w wypadku szczurów, pokazują one niektóre z licznych i subtelnych form oddziaływania środowiska na rozwijające się dziecko.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.